fbpx

Dlaczego nadal w to wierzysz? [3 największe mity związane ze zdrowym trybem życia]

Świat coraz szybciej się zmienia. To powoduje, że zanim dobrze przyzwyczailiśmy się do czegokolwiek, to już pora na następne zmiany. Jednak kilka przekonań głęboko funkcjonuje w społeczeństwie od wielu dziesiątek lat, a żadna nowa moda nie zdaje się poradzić sobie z nimi. Smuci fakt, że brak zrozumienia podstawowych kwestii związanych z tymi mitami prowadzi do różnych zaburzeń i poczucia niezadowolenia z życia u ludzi, którzy mogliby w bardzo prosty sposób zmienić swoje życie i cieszyć się nim, dokonując kilku prostych zmian w swoich przekonaniach.

Niestety, nie wygląda na to, aby obecny porządek został szybko zmieniony. Zatem jedyne co mogę zrobić to pokazać, dlaczego uważam, że te kilka spraw naprawdę komplikują życie, oraz jak sobie z tym poradzić, aby raz na zawsze zadbać o swoje zdrowie.

Dzisiaj podpowiem, jak poradzić sobie z funkcjonującymi od wielu lat mitami, które mogą zmieniać życie i niepotrzebnie komplikować sytuację. Zaciekawiłem? Zapraszam do przeczytania dzisiejszego wpisu!

Mit Pierwszy: Sylwetka

Czy tak naprawdę sylwetka ma największe znaczenie? Skąd się wziął kult ciała? Dlaczego tak mocno w niego wierzymy?

To jest fenomen bardzo skomplikowany, ponieważ funkcjonuje on w naszym życiu już od setek lat i jest bardzo głęboko zakorzeniony. Wydaje mi się, że powstał on z tego względu, iż ludzie zawsze chcieli upraszczać sobie życie?. To normalne, już nie raz o tym mówiłem. Uproszczenia są dobre, ponieważ ułatwiają nam życie do pewnego stopnia sprawiając, że nie musimy zbyt dużo czasu poświęcać na zastanawianie się nad tym, czy dokonujemy poprawnego wyboru zbyt długo.

Więc naturalnie, człowiek wybrał taki sposób postępowania, w którym (w pewnych epokach) pewien wzorzec piękna funkcjonował. I tak dzisiaj, od wielu, wielu lat (co najmniej 40-50 lat) mamy taki wzorzec idealnego człowieka.

Jest on, oczywiście:

  • szczupły (och a co to oznacza, to dopiero zagwozdka!)
  • ma wszystkie mięśnie dobrze widoczne

Dawno, dawno temu wyglądało to zupełnie inaczej – mieliśmy rubensowskie kształty itd. Ale dzisiaj nasza sylwetka idealna polega na tym, aby mieć jak najmniej tkanki tłuszczowej. Ten kult ciała w ten sposób funkcjonuje, że każdy utożsamia to niejako z idealnym zdrowiem. Podejrzewam, że gdy się nad tym głęboko nie zastanawiasz, to nie do końca rozumiesz:

  • dlaczego ta sylwetka powinna taka być?
  • Dlaczego ludzie tak mocno promują ten “zdrowy styl życia”?
  • Dlaczego jest tak popularny i skąd to się wszystko wzięło?

Na poziomie podstawowych przekonań, które mamy gdzieś wewnątrz, rozumiemy, że chcąc przejść od punktu A do B, jeżeli nasza sylwetka gdzieś nie jest idealna, to jest to obietnica lepszego samopoczucia, lepszego zdrowia. Więc podświadomie dążymy do tej lepszej, w naszym dzisiejszym rozumieniu, sylwetki, czyli takiej, która będzie wyglądała, jak byśmy byli zdrowsi. Niestety, jest to mit funkcjonujący już od dłuższego czasu.

Nie każdy rozumie, że nie zawsze sylwetka to jest jednoznaczne z dobrym zdrowiem. Bardzo często zdarza mi się, kiedy rozmawiam z ludźmi, że oni tak naprawdę po prostu chcą być chudzi. Chcą być szczupli i nie interesuje ich tak naprawdę to, czy będą zdrowi, czy będą się dobrze czuć. Oczywiście, w takim skrótowym myśleniu jest dla nich pewnie jednoznaczne, że: „Skoro będę szczupły, no to na pewno będę się czuć dobrze, będę zdrowy; to jest moja gwarancja na życie, moje ubezpieczenie od wszelkiego rodzaju problemów”.

Niestety tak nie jest, ponieważ jest wiele osób, które z natury mają taką budowę – po prostu są chudzi i mogą cały dzień (brzydko mówiąc) żreć wszystko, na co mają ochotę, a nadal wyglądają tak samo. Nic z tym nie mogą zrobić, bo taka jest ich budowa; genetycznie tak zostali przygotowani na tą planetę. I oczywiście, jeżeli z biegiem lat zaniedbują swoją dietę, zaniedbują swój styl życia, są mało aktywni, to najprawdopodobniej również na ich organizmie zacznie odkładać się dodatkowa, niepotrzebna tkanka tłuszczowa.

Być może jest ich zdecydowanie mniej niż takie typy osób, których ciało z natury lubi magazynowanie tkanki tłuszczowej, więc stąd bierze się przekonanie, że u takich osób sylwetka jest dobra. Wielokrotnie słyszę od wielu osób: „Dlaczego jesteś taki chudy?” Dopiero gdy gdzieś, np. na plaży zdejmę koszulkę (lub po treningu), to jest wiele osób zaskoczonych, że tak naprawdę gdzieś na moim organizmie znajdują się jakieś mięśnie. Tego wszystkiego nie widać, więc takie porównywanie siebie do kogokolwiek jest w ogóle bezsensowne.

Musimy również spojrzeć na to, jaki typ sylwetki mamy. Bez zbędnego zagłębienia się w szczegóły; nie musimy nie wiadomo jak drążyć, czy analizować własnej genetyki. Musimy za to racjonalnie podejść do tematu: obejrzeć się w lustrze i stwierdzić „No tak, rzeczywiście, nie jestem osobą, która może pretendować do miana chuderlaka, bo mam taką budowę, w miarę krótkie kości i mimo wszystko najlepsze diety i ćwiczenia nigdy nie doprowadzą do tego, że będę wyglądać jak jakiś swój wewnętrznie stworzony obraz, który (być może) pochodzi z tego właśnie przekonania, że mam być chudy.”

Niestety, musimy zastanowić się, sami ze sobą porozmawiać i przekonać się, że tego jak wyglądamy dzisiaj (jeżeli jest to duża nadwaga to, oczywiście, możemy bardzo dużo zmienić), nie jesteśmy całkowicie w stanie się zmienić, jeśli chodzi o budowę naszej sylwetki. Wiele osób narzuca sobie dziwne oczekiwania względem siebie, że mogą one całkowicie zmienić to, w jaki sposób wyglądają. Oczywiście, dużo możemy zmienić. Możemy ładnie wyrzeźbić mięśnie, możemy „spalić” tłuszcz; ale nie możemy nagle być zupełnie inną osobą i wyglądać całkowicie inaczej (jak jakiś aktor czy aktorka z filmu, który obejrzeliśmy i nagle wydało nam się, że to jest do osiągnięcia).

Dużo jesteśmy w stanie zrobić, ale niekoniecznie wszystko to, co sobie wyobrazimy (i to nie zawsze tak szybko). Czasami powoduje to takie sytuacje: ktoś przychodzi do mnie i wygląda całkiem dobrze. Naprawdę. Jedyne, czego wystarczy w takim przypadku u takiej osoby dokonać, to jest ujędrnić ciało i spowodować, że będzie ono sprawniejsze, czyli bardziej wyposażone w umiejętności, których nie widać. Taka osoba, niestety, często narzuca na siebie takie oczekiwanie, że musi koniecznie schudnąć. To jest pierwszy błąd, który bierze się z tego przekonania, że im bardziej chuda osoba, tym lepiej.

Im lżejsza osoba, tym lepiej. Niekoniecznie. To wszystko jest skomplikowane, ponieważ nasz organizm do tego, żeby był sprawny i bezpieczny, musi mieć pewną dawkę tkanki tłuszczowej. Musi mieć też mięśnie, które będą w miarę silne, w miarę elastyczne. Jeżeli będziemy za wszelką cenę chcieli redukować tą wagę (od czego większość ludzi zaczyna swoją przygodę z tak zwanym zdrowym stylem odżywiania), to będzie właśnie pierwszym podstawowym błędem, który nie do końca jest naszą winą, ale bierze się stąd właśnie, że rzucamy na siebie dziwne oczekiwania.

O sylwetce można byłoby rozmawiać godzinami. Te poczucie własnego wyglądu jest bardzo głęboko zakorzeniona w naszej psychice rzecz, którą trudno zmienić. Musisz, jeżeli chcesz zdrowo żyć psychicznie, przede wszystkim zacząć od tego, że pozbędziesz się wszelkich dziwnych i nienaturalnych, ale zbytnio popularnych przekonań, pozbędziesz się dziwnych sytuacji, które sam sobie stwarzasz: że coś musi być tak lub inaczej, że kilogram w tą czy w tamtą robi jakąkolwiek różnicę. Ponieważ często (szczególnie u kobiet) widzimy dziwne przekonania, że jeżeli nie będą lżejsze, to będzie coś z nimi nie tak.

To działa na poziomie indywidualnym – trzeba się tym zająć samodzielnie, popracować sobie w głowie, przejść do codziennego myślenia na ten temat (przez jakiś czas przynajmniej) żeby zmniejszyć presję na sobie, gdyż ta presja nie powoduje, że nasza sylwetka się poprawi. To powodują tylko i wyłącznie działania, które wykonujemy codziennie: w kuchni, na treningu, podczas pracy; czyli zamiast siedzieć stoimy, zamiast ciągle być w bezruchu poruszamy się i podejmujemy jak najwięcej tych aktywności. To wszystko sprawia, że nasza sylwetka będzie coraz lepsza, coraz bardziej atrakcyjna, jak dla innych, tak i dla nas samych.

Jest to mit bardzo głęboko funkcjonujący w społeczeństwie. Trudno się jego pozbyć, ale jest to możliwe. Liczę na to, że ktoś po przeczytaniu dojdzie do wniosku, że rzeczywiście narzuca na siebie coś, co, tak naprawdę, nie jest realnie potrzebne, i zacznie próbować likwidować te przekonania w swojej głowie, ponieważ od tego się wszystko zaczyna.

Mit Drugi: Tłuszcze

Zdarza się, że pojawiają się w moim życiu znowu osoby, które gdzieś przychodzą i mówią: „Ja to bardzo zdrowo się odżywiam – zero tłustego!”. Tak naprawdę to jest taki fenomen, że naprawdę nie mogę w to uwierzyć. Skąd to się bierze że ludzie nadal jeszcze dzisiaj w trzeciej dekadzie XXI wieku uważają, że tłuszcze są niezdrowe? Być może nie uważali na biologii? Być może rzeczywiście, telewizja dociera do nich w taki sposób, że reklamy i inny przekaz medialny sugeruje, że przecież, jeżeli to nie ma tłuszczu, to musi być zdrowe, gdyż my za wszelką cenę dzisiaj musimy unikać tłustego jedzenia.

Niestety, gdy w trakcie rozmów, które przeprowadzam z ludźmi u mnie w biurze, kiedy zaczynają przygodę z treningiem CrossFit®, mówimy o tym, jak wygląda ich codzienna dieta, jak wyglądają ich posiłki. Często, oceniając powierzchownie, jak wygląda czyjaś dieta (bo nie mogę tego konkretnie zrobić po 2-3 minutowej rozmowie, gdyż to byłoby w ogóle bez sensu – choć pewnie znajdą się “spece”, którzy po takiej “konsultacji” dadzą Ci pełny jadłospis!), daje się odczuć, że ci ludzie unikają, starają się nawet zaznaczyć to w rozmowie, twierdząc pewnie, głęboko przekonanym będąc, że tłuszcz to jest właśnie to, co powoduje ich problemy z sylwetką.

Tego typu myślenie jest naszym głównym problemem, ponieważ właśnie brak tłuszczu powoduje, że nasz organizm być może walczy z tym, że ma za mało energii, że nie może sobie poradzić z pozyskiwaniem tych źródeł energii, które są dla niego odpowiednie.

Oczywiście, ktoś może powiedzieć: „Nie każdy jest taką osobą, której metabolizm będzie dobrze radzić z tłuszczami”. Niektórzy rzeczywiście mogą trochę mniej tych tłuszczów spożywać, ale na pewno są one niezbędne w naszym organizmie. Bardzo ważne jest zrozumieć to na poziomie świadomym, dzięki któremu później, przy dokonywaniu wyborów, ograniczamy sobie nasz jadłospis do rzeczy, które nie zawierają tłuszczów. A przecież wszyscy wiedzą, raczej słyszą od każdego lekarza, który mówi jak powinno wyglądać odżywianie się, że powinny być nim ryby, które zawierają takie tłuszcze, jak Omega 3.

Unikać jedzenia trzeba, jeżeli chodzi o tłuste, szczególnie tego smażonego na głębokim oleju, który jest bardzo często długo używany, szczególnie w restauracjach, bez odpowiedniej częstotliwości wymiany na nowy. Na pewno można powiedzieć śmiało, że wówczas nie jest to idealny posiłek, bo tutaj jest to tłuszcz, który będzie przechodził kilka razy w fazę smażenia głębokiego, zmieniając swoją postać w coś rakotwórzczego. Tłuszcze te rozpadają się, nie mając przy tym żadnych pozytywnych walorów. Natomiast to wszystko później przekłada się na to, że ludzie starają się za wszelką cenę tego tłuszczu unikać, a jest to naprawdę fantastyczne źródło energii, jeżeli w dobry sposób do tego podejść. Nie możemy oczywiście liczyć na to, że jedząc chipsy i inne rzeczy tego rodzaju jako składnik naszej diety, będziemy tracić nadmierne kilogramy. To na pewno nie jest coś, co byłoby polecane przeze mnie.

Jednak jeżeli zastanowimy się na dłuższą metę, to:

  • zdrowe włosy;
  • zdrowe paznokcie;
  • zdrowa skóra.
  • oraz wiele kluczowych przemian w organizmie

Skąd o jak to wszystko ma być zdrowe i funkcjonować poprawnie, jeżeli my nie spożywamy żadnego zdrowego źródła tłuszczu?

Można się odwołać do różnego rodzaju publikacji: mnóstwo jest książek i artykułów, które na ten temat traktują. Jeżeli nadal uważasz, że tłuszcze są niezdrowe, to zachęcam, aby trochę głębiej się o tym temacie zainteresować, dowiedzieć się, a z pewnością zobaczysz (jeżeli spróbujesz wykonać pewnego rodzaju eksperyment na sobie), że rzeczywiście, jeśli zdrowych tłuszczów będzie więcej w Twojej diecie, że będziesz mieć więcej energii, więcej siły, lepiej będzie wyglądać (np. Twoja skóra) i lepiej się będziesz czuć.

Mit Trzeci: Sen

Ostatni mit, który omówimy to ten, który mówi, że można spać 4 godziny dziennie i czuć się i funkcjonować świetnie. Przecież są nawet znane osoby, osobistości w których biografiach lub autobiografiach pisze się, że funkcjonowały one przez bardzo długi czas na tym krótkim, przykładowo 4 godzinnym śnie. Często się mówi, że Margaret Thatcher spała po 4 godziny przez całe swoje życie. Jeżeli ona mogła, to przecież każdy też może to zrobić: funkcjonować w podobny sposób i osiągać naprawdę wiele w swoim życiu, i żyć bardzo fajnie. Przecież po co spać?

Jest to kompletna bzdura, ponieważ, jeżeli jesteś osobą aktywną, podejmujesz wysiłek, to ten biedny organizm, związany z mięśniami, stawami i również gospodarką hormonalną, musi gdzieś znaleźć chwilę, żeby odpocząć. A kiedy indziej, niż jak śpi w nocy? Właśnie w nocy najlepiej funkcjonuje tzw. regeneracja, czyli naprawa naszego organizmu, która powoduje, że obudzimy się wyspani, zregenerowani i możemy dobrze funkcjonować kolejnego dnia, wykorzystując te zasoby energii którą, mamy w sobie.

Tak więc przychodzą do mnie czasami ludzie i mówią, że nie potrzebują snu. Zastanawiam się wtedy nad tym, że w tym momencie:

  • są osobą całkowicie nieaktywną, czyli zupełnie nie podejmując żadnego wysiłku;
  • są osobą ciągle przemęczoną;
  • w pracy ziewają;
  • piją po 3-4 kawy.
  • spożywają często nadmierne ilości węglowodanów, w tym słodycze, nad których łaknieniem sami wprost mówią nie mają kontroli

No ale oczywiście, takie osoby początkowo, a czasami nawet przez dłuższy czas, funkcjonują super! Spożywają też w tych okresach, podejrzewam – jak wspomniałem wyżej, bardzo duże dawki cukru, które pobudzają ten organizm z rana a często nawet tuż przed pójściem spać. Słyszałem nawet ostatnio od jednego podopiecznego, że obudził się w nocy i MUSIAŁ zjeść batonika – nosz cholera, na pewno MUSIAŁ – bo bez tego by umarł 😝.

Spożycie nadmiernej ilości węglowodanów, w tym szczególnie cukrów prostych, to jest mniej więcej tak, jakbyśmy wyszli na ring bokserski, Taka osoba czuje się jakby dostała z rana po cztery mocne ciosy w twarz i na chwilę się budzi. Ludzie tacy są oczywiście w trymiga gotowi do działania w tym okresie, w którym są pobudzeni, działając na maksa, wykonują swoją robotę, a potem idą do domu, poziom cukru w ich systemie opada, a oni są zniechęceni do życia i na nic nie mają ochoty, ani energii. Dziwią się wówczas, że świat nie jest już taki piękny, więc sięgają po kolejnego batonika.

Ponieważ siedzą cały czas w fotelu, mają dość tego i czują, że coś trzeba zrobić. Jednak nie chcą przyznać, że jedną z tych pierwszych rzeczy, którą powinny zrobić, jest właśnie zmiana stylu życia i – w szczególności – wydłużenie okresu spania.

4 godziny to naprawdę mało. Niektórzy mówią, że 6 godzin w zupełności wystarczy. Różnego rodzaju badania mówią o tym, że to powinno być jednak 7-8 godzin. Tutaj nie jest to takie proste. Nie ma jakiejś konkretnej, magicznej liczby, która jednoznacznie określa to, ile powinniśmy spać. Aczkolwiek, jeżeli nasz organizm dobrze przyszykujemy, czyli będziemy się zdrowo odżywiać, jesteśmy aktywni, poruszamy się, dotleniamy na bieżąco organizm i nie mamy zbyt dużo stresu, to nasze ciało samo zadecyduje, ile powinno spać. Zazwyczaj małe są szanse, a według “badaczy” nie powinno to być mniej niż 6 godzin (co moim zdaniem jest ekstremum), z uwagi na półtoragodzinne fazy REM (rapid eye movement dla niewtajemniczonych), czyli tzw. fazy snu głębokiego… (ale tu już wchodzimy w zbyt zaawansowane tematy!). Według mnie jeśli chcesz być osobą zdrową i sprawną to optymalnie jest spać około 7-8 godzin, dostosowując ten czas do swoich aktualnych potrzeb. Inaczej śpię, jeśli miałem ciężki tydzień, a inaczej, gdy jestem na urlopie.

Oczywiście, powinniśmy też zwrócić uwagę na to, w jakich godzinach kładziemy się spać. Idealne, według badań naukowych, jest zasypiać w czasie, gdy zrobi się ciemno. Wiadomo, ze względów praktycznych trudno by było w zimie chodzić spać o szesnastej, ale mówi się, że godziny między dwudziestą drugą dwudziestą czwartą są najlepsze do spania. Sam na sobie trochę próbowałem różnych strategii. Natomiast ze swoich doświadczeń oraz ze źródeł naukowych, które to potwierdzają wiem, że organizm człowieka najlepiej się regeneruje w godzinach dwudziesta druga do czwartej. Jak wstajemy około piątej-szóstej, wtedy jest super, dlatego najbardziej polecam tego rodzaju spanie. Słysząc, że ludzie funkcjonują na zasadzie „idę spać o godzinie pierwszej-drugiej w nocy, a wstaję o szóstej”, jest to dla mnie, sygnał, że jego ciało nie jest w stanie się zregenerować odpowiednio; nie będzie takiej osobie dobrze się ćwiczyć, szybko będzie się poddawać, będzie przemęczona, a organizm nie będzie gotowy do następnego treningu nawet po dwóch czy trzech dniach.

Często też wiąże się to właśnie później z niezbyt dobrymi wyborami żywieniowymi, co powoduje, że w konsekwencji cały styl życia jest taką przypadkową układanką elementów, które nie współgrają ze sobą. Nie ma tutaj szans na powodzenie, bo tak naprawdę, jeżeli chcemy czuć się dobrze, to musimy mieć kiedy odpocząć, zjeść dobrze, i poruszać się, by być w dobrym humorze. Myślę, że tutaj można byłoby długo rozmawiać na temat spania.

Trudno jest przekonać osoby, które są głęboko przekonane o tym, że wystarczą im 4 godziny, ponieważ czują się dobrze. Argument, który najbardziej do mnie przemawia jest to, że warto jest spróbować, zobaczyć na sobie. Wiem, że może teraz masz problem z zasypianiem, ale dowiedz się dlaczego tak jest, co powoduje, że nie możesz spać, że się budzisz. Zrób coś w tym kierunku, żeby poprawić jakość snu, poprawić tę ilość snu, którą dziennie sobie dawkujesz tak, żeby twój organizm czuł się lepiej. Ponieważ dużo lepiej można się czuć, jeżeli spisz właśnie te 7-8 godzin.

Polecam także takie podejście, jeżeli sam nie jesteś w stanie z tym poradzić: zapytaj kogoś, kto jest w stanie Ci doradzić i rozwiązać tę sytuację za Ciebie. Najczęściej będzie to dobry terapeuta, dobry trener, dietetyk. Ktoś, kto jest w stanie dotrzeć do problemu, do przyczyny problemu, który powoduje, że nie możesz spać.

Myślę, że warto mówić nawet o takich podstawowych rzeczach, jak właśnie te, które poruszyłem. Bowiem, jak wynika z wielu rozmów przeprowadzonych przeze mnie (nawet z osobami, które deklarują dobrą znajomość tematu), takie opinie, niestety, nadal funkcjonują w naszym społeczeństwie. A to sprawia, że niepotrzebnie narażamy się na ich negatywne skutki. Często ludzie są po prostu nieświadomi tego, jak wiele bezsensownych rzeczy pokazuje się im czy to na łamach różnego rodzaju publikacji, czy w tzw. „telewizji śniadaniowej” i innego rodzaju pseudo-naukowych programach. Niestety, dostęp do tego rodzaju mediów sprawia, że każdy uważa się za eksperta, a setki razy powtarzane kłamstwo wydaje się być prawdą. Na szczęście, rośnie liczba ludzi, którzy pokazują, że warto kwestionować różnego rodzaju schematy i szukać głębiej. Mam nadzieję, że należysz do tego rodzaju osób.

Liczę na to, że będzie to ciekawa porcja przemyśleń a z drugiej strony czekam na Twoje pytania i pomysły. Tak więc pisz maila do mnie na adres łukasz małpa silazdrowia kropka com.

Alternatywnie, zapraszam do odsłuchu odcinków mojego podcastu!

Pozdrowienia!
Łukasz

Zainteresowałem Cię? Dołącz do listy mailowej!
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on whatsapp
Share on email
Share on reddit
Najnowsze komentarze

    Podobne wpisy

    Łukasz Dmytrowski

    trener | podcaster | przedsiębiorca

    Trener z 10cioletnim doświadczeniem w rozwijaniu sprawności i poprawie zdrowia Podopiecznych. Założyciel pierwszego klubu Treningu Funkcjonalnego w Świdnicy.

    Łukasz Dmytrowski

    Ulubione
    Dołącz do grupy
    Odkrywaj
    Prawie Gotowe 74%