fbpx

Czy CrossFit® jest dla każdego?

Nie ma już chyba człowieka, który nie słyszał choć raz o CrossFit®. Jednak, gdy zaczynałem swoją przygodę z tym sportem blisko 10 lat temu, nie było to jednak aż tak normalne.

  • Czy w ciągu tego czasu CrossFit® na pewno wykorzystał cały swój potencjał i czy na pewno jest to, jak uważają jego zwolennicy, sport dla każdego?
  • Co mogłoby sprawić że właśnie tak jest, a jakie argumenty przytaczane są przeciwko CrossFitowi?

Setki tysięcy Polaków próbowały CrossFitu, wiele osób zdążyło go pokochać, ale jest też wiele osób, które nie do końca polubiły ten system z różnych powodów, które dzisiaj opiszę. Pomysłodawca CrossFit® Greg Glassman zrobił dobrą robotę, popularyzując nowe spojrzenie na ćwiczenia, które były doskonale znane światu długo przed powstaniem tego systemu. Głównym dokonaniem Glassman’a było osiągnięcie statusu światowego potentata w kwestiach sprawności, czyli czegoś, na co wiele osób spoglądało w zupełnie inny sposób zanim CrossFit® zaczął być popularny.

W tym wpisie omówię fragmenty, które, moim zdaniem, przemawiają za oraz przeciw postawionej w tytule tezie.

Postaram się odpowiedzieć na pytanie, czy CrossFit® jest systemem treningowym dla każdego.

Argumenty „za”

Pierwszym argumentem jest ciągła zmienność, która jest jednym z kluczowych filarów CrossFit®u, który właśnie tym się mieni, że nie ma tej nudy, nie ma rutyny (nawet jednym z haseł jest „Zapomnij o rutynie”). Codziennie jakieś inne ćwiczenia, w inny sposób oferowane, w różny sposób połączone, w innych ilościach. Ma to być dużą zaletą, gdyż właśnie na tą rutynę zwykle ludzie często narzekają, chodząc na siłownię lub uprawiając jakiś fitness. Także jest to, moim zdaniem, argument za, ponieważ nasz mózg nie lubi takiej rutyny; nie lubi ciągle powtarzać tych samych ćwiczeń, w tym samym rytmie, w ten sam sposób, w tych samych płaszczyznach. Zatem zróżnicowana natura i charakter CrossFit® pozwalają na to, aby nasz ośrodek mózgowy, odpowiedzialny za ciągłe zaciekawieniem się tym, co robimy, za szukanie nowych bodźców, był cały czas zaangażowany na wysokim poziomie. I to jest jedna z bardzo wielu zalet CrossFit®u, jednak na pewno nie największa.

Drugą rzeczą, o której chcę powiedzieć, są ruchy funkcjonalne, na które CrossFit® zwrócił ludziom uwagę, którzy dotychczas starali się izolować pewne grupy mięśniowe, ćwicząc w poniedziałek jedne, a w inne dni treningowe inne części ciała. Ruchy funkcjonalne przyszły niejako z pomocą, jak antidotum na nudę i wzmacniacz sprawności.

Sprawność ludzka w pewnym okresie nie była tak mocno promowana – ważniejsza była piękna sylwetka, duże mięśnie; to był archetyp człowieka, który był bardzo popularny na okładkach gazet jeszcze w latach 80-tych, 90-tych. Wiele osób dążyło do tego typu sylwetki, chciało wyglądać jak typowy „Arnold”. Można było to osiągnąć bez ruchów funkcjonalnych, być może nawet nie wiedzieliśmy, czy osoby, które zajmowały się kulturystyką, po cichu wykorzystywały ruchy typu „martwy ciąg” czy „przysiady” (bo podejrzewam, że tak też było), ale nie były one tak mocno popularyzowane.

Ludziom zależało na dostępności do siłowni, do ćwiczeń, a w tych obiektach najczęściej królowały różnego rodzaju maszyny, które ograniczały ruchy do jednej płaszczyzny. Były mocno zbliżone do ruchów, które nie przypominały tego, co dzisiaj stanowi główną domenę CrossFit®u, czyli ruchów funkcjonalnych, które są dużo bardziej potrzebne w życiu poza siłownią, gdzie potrzebujemy coś przenieść, podnieść, przepchnąć, pociągnąć itd. W tym świetnie się odnajduje CrossFit®, który cały czas takie ruchy wykorzystuje.

Kolejną, moim zdaniem, zaletą jest duża intensywność. Często prowadzimy dzisiaj tryb życia, który nie sprzyja wysiłkowi: spędzamy długie godziny w bezruchu, najczęściej przed komputerem, czy w samochodzie. Natomiast nasze mięśnie tej intensywności potrzebują po to, aby chociaż trochę poczuć, że żyjemy, że to ciało jest nam do czegoś potrzebne. Nie jest to tylko prosty ruch w prawo i w lewo myszką lub kliknięcie palcem wskazującym, tylko coś, co zaangażuje więcej mięśni, co pobudzi całe ciało do działania.

CrossFit® odpowiada na taką potrzebę dla osób, które nie mają wiele czasu i w krótkiej, godzinnej sesji są w stanie wówczas zrobić dużo różnych rzeczy i pobudzić swe ciało. Przez tą intensywność również szybciej są widoczne efekty, do których oprócz budowy należą również siła, wytrzymałość, sprawność. Dużą zaleta CrossFitu dzięki jego wysokiej intensywności, są również szybciej osiągane efekty. Do tego są one znacznie szersze, niż tylko i wyłącznie sama budowa i rzeźba mięśni, ale przede dodają także naszej muskulaturze to, co najważniejsze, czyli siłę, wytrzymałość. CrossFit buduje więc tak naprawdę realną sprawność, czyli prostym językiem, większą przydatność do życia środowisku naturalnym.

Następną rzeczą która na pewno będzie dość mocnym argumentem za tym, że jest to system dla każdego jest skalowalność. Jest to bardzo dobra wiadomość, szczególnie dla osób początkujących, ponieważ bez tego często byśmy nie byli nawet w stanie rozpocząć naszej przygody z treningiem CrossFitowym. Musielibyśmy podnosić zbyt duże ciężary i wykonywać zbyt zaawansowane ćwiczenia gimnastyczne które mogłyby szybko doprowadzić do kontuzji, podczas gdy, wręcz przeciwnie, należy skupić się na podstawach.

Nawet sam Glassman, o którym wspominałem na początku, dążył do tego, aby ludzie budowali tę sprawność od podstaw i stawiali właśnie na to, aby doprowadzić swój organizm do takiej sprawności, by móc wykonywać ćwiczenia poprawnie. Poprawna technika, to około 15-stu czy nawet 20-stu różnych parametrów, na które należy zwrócić uwagę podczas wykonywania nawet najprostszego ćwiczenia, jakim jest przysiad bez obciążenia. A dopiero gdy opanuje się te podstawy każdego podstawowego ćwiczenia, można przechodzić do bardziej zaawansowanych ćwiczeń lub skalować w górę, dodając sobie ciężaru, powtórzeń, szybkości, intensywności ćwiczeń. Również osoby, które są znacznie starsze isłabsze, mogą wziąć udział w niemalże każdym treningu CrossFit. Będzie się on różnił szczegółami, jednak nie będzie to zupełnie inny trening – będzie on zmieniony w taki sposób, aby osoba, która nie jest jeszcze na tyle sprawna, co ktoś dużo bardziej zaawansowany, mogła także wykonywać ten trening. To właśnie skalowanie czyni CrossFit jednym z najbardziej uniwersalnych sportów.

Kolejną rzeczą, która,  być może, nie jest argumentem dla każdego, ale w mojej ocenie jest argumentem za to, że CrossFit® to system treningowy dla każdego, jest nieobowiązkowa, ale możliwa w tym systemie rywalizacja i dążenie do bycia po prostu lepszą wersją siebie. Najlepiej, żeby rywalizacja miała miejsce z samym sobą, aczkolwiek niektórym ludziom również pomaga, gdy rywalizują z innymi. Gdy rywalizacja będzie zdrowa, będzie powodować, że będziemy coraz lepsi. Wiem również, że są osoby, które nie lubią rywalizacji i nie za bardzo się w niej odnajdują. Jednak często zdarza się tak, że są to osoby, które nie do końca rozumieją na czym ma ona polegać. Ludzie tacy nie spoglądają w głąb tej filozofii, która za tym stoi, która polega na zaangażowaniu się w dążenie do stania się lepszą osobą. W takim przypadku Liczą się tylko zaangażowanie i włożone starania, rezultaty następują niemalże automatycznie

Taka rywalizacja nie zawsze też musi być oczywista dla naszego rywala, możemy po prostu ścigać kogoś bez informowania go o tym, jednak jego rola jest również bardzo ważna dla nas, ponieważ dzięki temu, że ktoś inny robi coś lepiej, to niejako przenosi się na poziom naszych starań i dzięki temu zyskujemy – na lepszej sprawności oraz efektywnie zdrowiu.

Oczywiście wszystko to nie wydarzy się, jeśli nie będziesz poświęcać czasu na zagadnienia okołotreningowe, które również mają bardzo duży wpływ na Twoje wyniki. Mowa tu oczywiście o wszelkich sprawach związanych z przede wszystikim regenracją i odżywianiem. Mimo wszystko ustalanie sobie liczbowych celów dotyczących naszej sprawności również ma sens – fajnie jest przekładać to sobie na jakieś liczbowe wartości właśnie w postaci podniesionych kilogramów czy ilości powtórzeń  a nawet czasów osiąganych na treningach, które dają nam takie poczucie że jednak wykonujemy jakiś realny, odczuwalny progres i idziemy cały czas do przodu.

Następną rzeczą która jest znowu wielkim moim zdaniem argumentem za tym że system treningowy dla każdego jest zaangażowanie się nie tylko w kwestie sportowe osób, które wchodzą głębiej w nasze bardziej szeroko pojęte życie czyli tzw. styl życia co ma bardzo kluczowe znaczenie dla naszego całego zdrowia.

Tego oczywiście nie sposób tak łatwo zmierzyć liczbami. Chociaż gdybyśmy poszli zbadać swoje wyniki, krwi gęstość kości itd różne inne parametry jakiejś sprawności typu V02 max itp., to bylibyśmy dużo bardziej skłonni uwierzyć w to, że nasze zdrowie się poprawia. Osoby, które poczują bakcyla i zrozumieją, że same ćwiczenia to za mało, zaczynają wówczas doceniać metodologię CrossFit, która mocno wspiera dążenia do poprawy wszelkich pozostałych parametrów zdrowotnych, nie tylko dzięki staraniom na Sali do ćwiczeń. Mając określony cel, z pewnością znacznie łatwiej jest nam go wówczas monitorować i osiągać.

Prawdę mówiąc nie jest trudne zgubić 10 kilogramów – znacznie trudniej jest utrzymać nową wagę na poziomie docelowym. Jednak mając do dyspozycji kumatego Trenera, który często sam przechodził podobną ścieżkę, jesteś na dobrej drodze. I to jest właśnie ta fajna rzecz że jest to prawie z definicji dostępne bo większość tego typu Klubów prowadzona jest przez pasjonatów którzy zawsze zaczynali od siebie i będą bardziej zorientowani w temacie, niż osoby które gdzieś tam przypadkowo zajęły się trenerką. I tylko i wyłącznie dlatego że tak wyszło.

Ostatnim argumentem, który chciałem przytoczyć, jest towarzystwo osób, z którymi trenujemy. Towarzystwo ludzi, którzy mają podobne cele – jest to system dla każdego, szczególnie dla osób, które

czują się samotne w jakiś sposób. Często słyszę, że ktoś przychodzi do nas, ponieważ nie za bardzo lubił być oglądany na siłowni. Tam towarzystwo jest nieco inne – do nas przychodzą z kolei ludzie, którzy są znacznie bardziej wyluzowani, przychodzą wyłącznie po to, żeby zająć się sobą i także nie chcą, aby ktoś ich w trakcie treningu oglądał, czy oceniał to, co robią. Nie ma na to miejsca ani czasu, ponieważ wszyscy w tym samym czasie wykonują te same zestawy ćwiczeń.

Argumenty „przeciwko”

Teraz, gdy dobrze znamy już większość zalet CrossFitu, należy również porozmawiać o jego ciemniejszych stronach. Zastanówmy się w takim razie, co mogłoby sprawić, że CrossFit® nie byłby idealnym systemem treningowym dla kogoś, kto chciałby może zająć się swoją sylwetką i formą?

Argumenty, które przyszykowałem, to coś, co często zauważam po wielu latach na sali treningowej z moimi podopiecznymi oraz z podopiecznymi innych trenerów. To jest przygotowanie do ćwiczeń, które wymagają poprawnej mobilności. CrossFit jest bogatym systemem, zatem można zarzucić mu właśnie to, że jest zbyt bogaty, że zbyt często stawia się na te ruchy, które są sexy i ludzie fajnie się czują, gdy je wykonują, gdy zaczynają się one udawać. Być może wiesz o czym mówię, np. o przysiadach ze sztangą nad głową, czy zarzutach sztangi na barki. Tego typu atrakcje, które nie są najprostsze, są jednak do wykonania, nawet jeśli Twoja mobilność kuleje, choć często będą kaleczone, nie bez konsekwencji w późniejszym terminie. Dzieje się tak, ponieważ zapominamy często o tych podstawowych, prostych ćwiczeniach, które zostają odrzucone „w kąt”, bo nie wyglądają tak fajnie, nie sprawiają też zbyt dużo przyjemności i są często dość wymagające pod względem pracy np. nad mobilnością, mocno wykorzystują te mięśnie, które są potrzebne i niezbyt aktywne w codziennych czynnościach. Mięśnie te jednak są ważne przy trudniejszych ruchach, a brak ich pracy oznacza, że przemęczamy inne struktury, robiąc te ćwiczenia, do których nasze ciało jest najzwyczajniej jeszcze niezbyt przygotowane.

Często sami sobie utrudniamy sytuację, ponieważ (nieświadomie?) zaniedbujemy tę mobilność i często nie ma to skutków ubocznych od razu, ale dopiero po dłuższym czasie zaniedbania jakiegoś problemu z brakiem zakresu czy mobilności.

Więc czy na pewno jest to wada i argument przeciwko? Wydaje mi się, że nie do końca, ponieważ ta potrzeba poprawnej mobilności jest sygnałem, który nasz organizm wysyła w naszą stronę i mówi, że jeżeli będziesz wykonywać te ćwiczenia mądrze i w sposób zeskalowany, to wtedy odniesiesz swój sukces, poprawi się mobilność i wzmocni się ciało. Nie zawsze odpowiedzią jest szukanie innego systemu treningowego. Natomiast zawsze odpowiednim krokiem jest szukanie przyczyn problemów i ich eliminacja, zamiast chowania głowy w piasek, niczym struś na pustyni. To nie zmieni niczego w kwestii naszej sprawności.

Drugim argumentem przeciw CrossFit®owi jako systemowi dla każdego będą podstawy siłowe. Często się słyszy, że ludzie mówią: „CrossFit® to tylko kondycja i nie stawia się w ogóle na ćwiczenia siłowe”. Tak naprawdę to chyba mówią tylko osoby, które nigdy w życiu nie miały przyjemności uprawiania CrossFitu, ponieważ, jak sama nazwa wskazuje, jest to wielozadaniowy program – „cross”, czyli skrzyżowanie różnych systemów – i tak naprawdę jest to program siłowo-kondycyjny. Zatem odpowiednia porcja treningów siłowych również powinna mieć miejsce w dobrym planie treningowym, aby uzupełnić te braki, które wiele osób posiada: słabe ręce, słabe ramiona, słaby brzuch, słabe pośladki. To wszystko są zadania, którymi powinniśmy zajmować się na treningu regularnie. Tak więc, moim zdaniem nie jest to do końca argument przeciw, chociaż często jest w ten sposób stosowany. Nie bez winy pozostają kluby, w których idzie się na „łatwiznę”, oferując klientom wyłącznie długie, mocne treningi, bez odpowiedniego przygotowania bazy siłowej. To już jednak zupełnie niezwiązana z samym CrossFitem historia. Być może organizacja matka mogłaby zrobić więcej dla utrzymania standardów, jednak jej ideą nie jest kreowanie franszyzy, tylko pozwolenia regułom rynku na wspieranie najlepszych. O tym nieco więcej dalej.

Następnym argumentem, który też słyszy się często i to chyba najczęściej ze strony osób, które nie są zwolennikami CrossFit®u, jest nastawienie na „brak jakości ruchu”.  Często widzi się filmiki na których osoby, uprawiające CrossFit® (być może nawet do końca nie jest to CrossFit®, ale tak chce się to w danym materiale zaprezentować ze względu na klikalność) pokazują niezbyt idealną technikę. Trzeba jednak pamiętać, że każda sesja jest to trening, na którym obecne są również i błędy, przecież nie jesteśmy w stanie robić wszystkiego idealnie. Samo założenie CrossFitu, czyli działanie na wysokiej intensywności, rzadko kiedy graniczy z idealną techniką. Choć mam tu na myśli celowe zbliżanie się do jej granic, bez niebezpiecznego ich przekraczania, które mogłoby zakończyć się kontuzją.Mowa tu oczywiście o tzw. Treningu progowym, który ma największy potencjał do zmian, tzw. Adaptacji naszego organizmu. Dzięki temu odchylenia od techniki są niewielkie, a korzyści z wysokiej intesywności ogromne.

Ale, niestety, gdy oglądamy taką kompilację filmików, która podczas kilku minut prezentuje nam 30, 60 albo 150 różnych takich ekstremalnych sytuacji, nie mających do czynienia z treningiem progowym, to nabieramy błędnego przeświadczenia, że tak właśnie wygląda sala treningowa CrossFit® – pełna przypadkowości gawiedź robi byle co, byle jak. A tak naprawdę każdy, kto miał przyjemność uczestniczyć w dobrych zajęciach CrossFit wie, że tak wcale nie jest.. Takie negatywne przedstawianie CrossFit to coś, z czym trudno jest walczyć, aczkolwiek wystarczy włączyć sobie jakiś normalny kanał, gdzie będą zaprezentowane te ćwiczenia w poprawnej formie, żeby dowiedzieć się, że wcale tak to nie wygląda.

Ostatnim argumentem przeciwko CrossFitowi jako systemowi dla każdego jest różny poziom zaangażowania i wiedzy trenerów. Z tym jestem skłonny się zgodzić; niestety, CrossFit® nie za dobrze wszedł w ten schemat, jeżeli chodzi o szkolenie swoich trenerów. Zaoferowanie dwudniowego kursu dla osób, które chcą prowadzić tego typu treningi, moim zdaniem jest niezbyt odpowiedzialnym zachowaniem i powinno być to bardziej uregulowane, żeby nasz system nie miał tego typu luk, które dają się wykorzystać osobom, które chcą powiedzieć coś przeciwko CrossFitowi jako nie do końca rozwiniętemu systemowi. Jako trener muszę powiedzieć, że jeżeli ktoś tylko i wyłącznie chce polegać na tym dwudniowym kursie, to jednak moim zdaniem jest niewystarczające. Jednak jak już wspominałem, nie jest najbardziej istotne od czego trener zacznie, tylko czy będzie kontynuował swój rozwój przez kolejne lata swojej kariery i pracy z podopiecznymi. Jeśli tak będzie, ten dwudniowy kurs będzie stanowić tylko i wyłącznie punkt wyjścia do naprawdę rewelacyjnego sposobu na spełnianie się zawodowo.

Z drugiej strony, poziom zaangażowania, czyli to, co powiedziałem na samym początku tego argumentu, jest kwestią bardzo indywidualną i nie jesteśmy w stanie przewidzieć, w jaki sposób zachowa się nasz trener, dopóki do niego nie trafimy, dopóki nie popracujemy z nim i nie będziemy mieć pewności, że jest on na 100% zaangażowany w proces naszej transformacji. Więc jest to argument, który nie tylko, moim zdaniem, funkcjonuje w crossficie, ale w każdym innym systemie treningowym. Tutaj jednak każdy podopieczny może to subiektywnie ocenić i wybrać takiego trenera, z którym współpracuje się mu najlepiej.

Starałem się nieco na siłę poszukać czegoś, co spowoduje, że będzie można powiedzieć, że CrossFit® nie jest systemem dla każdego. Chociaż, patrząc z perspektywy wszystkiego i podsumowując, to nie uważam, żeby CrossFit® był dla wszystkich, ale wiem, że jest naprawdę dla każdego. Być może zabrzmi to trochę intrygująco, ale, jeśli dobrze się zastanowić, to wydaje mi się, że nie trudno się z tym zgodzić. Uważam, że każdy powinien spróbować CrossFitu (oczywiście pod okiem jakiegoś profesjonalisty), wykonać swoją pracę, czyli systematycznie i sumiennie pracować nad sobą. Jeśli rzeczywiście spróbujesz rozszyfrować własne problemy i zastosujesz te rozwiązania, które będą dla Ciebie adekwatne, to Twoje dotychczasowe kłopoty staną się Twoimi mocnymi stronami (w tym CrossFit® jest bardzo dobry), a w najgorszym przypadku Twoje słabości przestaną Ci w końcu dokuczać.

Liczę na to, że będzie to ciekawa porcja przemyśleń, a z drugiej strony czekam na Twoje pytania. Tak więc pisz do mnie na adres łukasz małpa silazdrowia.com.

Alternatywnie, zapraszam do odsłuchu odcinków mojego podcastu!

Pozdrowienia!
Łukasz

Zainteresowałem Cię? Dołącz do listy mailowej!
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on whatsapp
Share on email
Share on reddit
Najnowsze komentarze

    Podobne wpisy

    Łukasz Dmytrowski

    trener | podcaster | przedsiębiorca

    Trener z 10cioletnim doświadczeniem w rozwijaniu sprawności i poprawie zdrowia Podopiecznych. Założyciel pierwszego klubu Treningu Funkcjonalnego w Świdnicy.

    Łukasz Dmytrowski

    Ulubione
    Dołącz do grupy
    Odkrywaj
    Prawie Gotowe 74%